Dwumiesięczny kociak wyrzucony z auta przy BP w Andrychowie. Monitoring nagrał sprawcę
Około godziny 7:00 w Andrychowie doszło do zdarzenia, które poruszyło mieszkańców. Kierowca przejeżdżający obok stacji BP przy ulicy Krakowskiej, jadąc w kierunku Wadowic, wyrzucił przez okno samochodu dwumiesięcznego kociaka - prosto na jezdnię.
Choć świadkowie zareagowali od razu, zwierzę w szoku zerwało się do ucieczki i pobiegło w stronę dworca PKP. Próby szybkiego złapania malucha nie przyniosły efektu. Każda minuta miała znaczenie, bo kociak był wyraźnie osłabiony i wymagał pomocy.
Poszukiwania i pomoc: Dom Tymczasowy Kocia Góra ruszył na miejsce
O sytuacji powiadomiono Natalię Górę, która prowadzi Dom Tymczasowy Kocia Góra. Kobieta ruszyła na miejsce natychmiast, mimo że - jak przyznała - ostatni czas jest dla niej bardzo trudny z uwagi na natłok obowiązków i stany depresyjne.
Przełom przyszedł dzięki informacjom przekazanym przez Martę. Jak wynika z relacji, jej córka Greta przypadkiem natknęła się na kociaka w rejonie dworca. Zwierzę zostało zabezpieczone i niemal od razu trafiło do gabinetu weterynaryjnego.
Stan kociaka był skrajnie zły. Był wyniszczony biegunką, tak osłabiony, że - jak opisywano - „przelewał się w rękach”. Weterynarz stwierdził też poważne obrażenia wewnętrzne.
Diagnoza i dramatyczny finał. „Nie choroba – tylko to, co zrobiłeś”
Badania wykazały dodatni wynik testów na panleukopenię. To choroba, którą w wielu przypadkach można leczyć, jednak w tej historii nie ona okazała się decydująca. Jak ustalono, o losie zwierzęcia przesądziły rozległe urazy wewnętrzne będące skutkiem upadku z jadącego samochodu.
Cierpienie było tak duże, że zapadła decyzja o uśpieniu kociaka, by zakończyć ból. Sprawa poruszyła opiekunów zwierząt w regionie i stała się tematem szeroko komentowanym w mediach społecznościowych.
„Jakim człowiekiem trzeba być, żeby zrobić coś tak okrutnego? Twój wybór i twoje działania zabiły tego kociaka. Nie choroba – tylko to, co zrobiłeś”
Natalia Góra, Dom Tymczasowy Kocia Góra
Monitoring zarejestrował zdarzenie. Apel o świadków
Tożsamość sprawcy nie jest jeszcze znana, ale - jak zapowiada Natalia Góra - będą podejmowane działania, by doprowadzić do jego ukarania. Istotny jest fakt, że zdarzenie zostało zarejestrowane przez kamery monitoringu na stacji BP, które obejmują cały obszar drogi w tym miejscu.
Osoby zaangażowane w ratowanie kociaka liczą, że nagrania oraz relacje świadków pozwolą odtworzyć przebieg wydarzeń i ustalić, kto odpowiada za wyrzucenie zwierzęcia na jezdnię.
- Do zdarzenia doszło w Andrychowie, przy stacji BP na ulicy Krakowskiej, w kierunku Wadowic.
- Wyrzucone zwierzę to dwumiesięczny kociak, który uciekł w stronę dworca PKP.
- Wynik testu na panleukopenię był dodatni, jednak o śmierci przesądziły urazy wewnętrzne po upadku z auta.
- Monitoring stacji BP zarejestrował sprawcę; opiekunka zapowiada dążenie do ukarania winnego.
Dom Tymczasowy Kocia Góra prosi świadków o kontakt i przekazywanie wszelkich informacji, które mogą pomóc w ustaleniu okoliczności oraz tożsamości osoby odpowiedzialnej za zdarzenie.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!